Jedzenie. Jak je postrzegasz? Bliska relacja z żywieniem.

Jedzenie. Jak je postrzegasz?

Jedzenie. Odżywia i daje energię organizmowi. Poza tym, jest po prostu smaczne i dostarcza radość. A my, robimy z niego wroga. Oceniamy siebie (i innych) przez pryzmat tego co jemy i w jakich ilościach.

Nieprawidłowa relacja pomiędzy nami a pożywieniem może wprowadzić w życie szereg zachowań, które będą skutkowały obniżeniem własnej wartości i zamknięciem się w kręgu ciągłych diet i presji odchudzania.

Dla wielu osób jedzenie jest problemem. Dywagacja nad każdym składnikiem i kalorią potrafi skutecznie zrujnować obraz prawidłowych wzorców żywieniowych i samego siebie. Czy nasze ulubione ciastko chce sprawić żebyśmy byli nieszczęśliwi? Nie. To tylko ciastko, w swojej „naturze”  nie jest złe, nie jest dobre. To po prostu ciastko.

Natomiast to, jakie ciastko wybierzemy i jakie będą temu towarzyszyły emocje, jest zależne tylko i wyłącznie od nas.

Jedzenie samo w sobie nie jest problemem. Problemem jest nasze podejście, które z czasem staje się podświadome i mimowolne. W naszej głowie rośnie strach, który nie ma żadnego uzasadnienia. Proces, potrzebny do wyzbycie się obsesji względem pożywienia i zaburzeń odżywiania jest złożony i długotrwały, a odnalezienie przyczyny i skutków przybliża do samoakceptacji i świadomości własnych wyborów.
Chyba większość z nas próbowała zmiany stylu życia “od poniedziałku”, “od nowego miesiąca”, albo “od nowego roku”.  Nie będę tutaj wspominała o “ucztach” urządzanych na dzień przed rozpoczęciem diety, aby mieć możliwość pożegnania się z ulubionymi produktami i najedzenia się “na zaś”, bo jest to już odrębny temat.

Aby osiągnąć sukces, musimy być przede wszystkim świadomi zmian, konsekwencji swojego dotychczasowego sposobu odżywiania i efektów, które możemy osiągnąć dzięki racjonalnemu podejściu do żywienia.

Jak często zdarzyło się, że po paru dniach stosowania “nowych” nawyków żywieniowych, ktoś zaproponował Ci ulubione ciastko? Co wtedy zrobiłeś?
  1. Kiedy postrzegasz jedzenie jako problem
Czemu?! Czemu jest mi oferowane akurat moje ulubione ciastko?!  Wygląda tak dobrze…smakuje pewnie jeszcze lepiej… Musze je zjeść! Nie mogę…ale i tak je zjem! Właściwie to musze je zjeść bo i tak już mam zły dzień! Jestem taki słaby…ale co ja poradzę…zjem je i będzie lepiej. Po co się znowu oszukuję że będzie lepiej jak nie będzie lepiej…
Po zjedzeniu, jesteś zły na siebie za to co zrobiłeś. Znowu czujesz niechęć do własnej osoby i do jedzenia. Brak Ci kontroli nad własnymi decyzjami, a kiedy ulegasz, postrzegasz jedzenie jako swojego wroga, który sprawił że kolejny raz nie dotrzymałeś swoich postanowień.
  1. Kiedy postrzegasz jedzenie jako jedzenie
Moje ulubione ciastko! Wygląda przepysznie, ale właściwie dopiero co zjadłem śniadanie i nie jestem głodny. Idę po pracy na siłownie, więc lepiej zjem coś bardziej wartościowego żeby mieć siły na trening.
albo
Moje ulubione ciastko! Wygląda przepysznie! Chętnie spróbuję kawałek.
Czy Twoje zachowanie znacznie częściej przypomina przykład numer 1? Jedno ciastko jest  w stanie wywołać stres i złe samopoczucie zarówno przed jak i po jedzeniu. Tyle czasu zostało zmarnowane na szereg, bezpodstawnych myśli, i po co?
Przykład numer 2, jest bardziej konkretny. Jeśli czujesz chęć na zjedzenie danego produktu, to go zjedz, jeśli nie to nie. To Ty jesteś osobą decyzyjną, która chce i wie jak odżywiać się w sposób racjonalny. To jaki produkt wybierzesz, ile go zjesz i to jak będziesz się czuć po konsumpcji, jest zależne od ciebie, a nie od wybranego produktu.

Kiedy postrzegamy jedzenie jako jedzenie a nie jako problem, możemy wreszcie koncentrować się na istotnych i pozytywnych stronach życia i pokarmu, który spożywamy każdego dnia. Musimy oceniać siebie przez pryzmat tego co robimy w kierunku osiągnięcia zdrowia, a nie jedynie tego co zjedliśmy.

Jak się tego nauczyć?

Jest to długotrwały proces, oparty na holistycznym podejściu.
Tylko dzięki takiej postawie mamy szansę dotrzeć do sedna problemów i znaleźć odpowiednią drogę, która pozwoli na wdrożenie zmian.

Rezultatem może być nie tylko osiągnięcie wyznaczonych celów(począwszy od unormowania masy ciała, eliminacji schorzeń oraz ogólnej poprawy wydolności organizmu) ale także, a może przede wszystkim zaakceptowanie własnej osoby.

Jak stopniowo dojść do tego momentu w którym jedzenie nie budzi w nas strachu i niechęci, będzie można dowiedzieć się już w kolejnych publikacjach